Menu

Baba na wozie...

Varia

Wpisy otagowane : ciekawostki-przyrodnicze

jak rośnie ananas

chattra

Oglądając owoce południowe rzadko zastanawiamy się nad tym, jak rosną. Dlatego, gdy już zaczynamy to sobie wyobrażać, niekoniecznie udaje nam się pokierować wyobraźnię we właściwym kierunku. Ot, weźmy chociażby takiego ananasa. Zdawałoby się, że rośnie sobie na jakimś drzewie, najlepiej palmie. A tu niespodzianka. Trzyma się raczej blisko ziemi, wystawiając ku górze zielony wiecheć. Taka trochę większa „kapusta”:)

W dodatku ananasy są sadzone na polach. Np. w Chinach rosną sobie na olbrzymich plantacjach. W stanie dzikim występują jedynie w Brazylii.

 

pole ananasów

źródło zdjęcia: http://podrozeodkuchni.pl/tag/ananas/

zaginione jezioro...

chattra

Czego to się nie robi, żeby utrzymać pracę… Można nawet „nie zauważyć” zniknięcia… jeziora.

Pewien indiański strażnik w rezerwacie w Chile wyszedł na obchód. Jego pracą było obchodzenie jeziora i sprawdzanie, czy wszystko w porządku oraz demontowanie pułapek zastawianych przez kłusowników.

Któregoś dnia, jak zwykle, przyszedł do pracy. Rozejrzał się i… stwierdził deficyt na stanie.

Brak brakiem a robotę szanować  „trza”. Uznał więc, że nikomu nic nie powie i nadal chodził kontrolować „jezioro” i usuwać wnyki. Mijał czas.

W końcu jednak zaczęły dręczyć go wyrzuty sumienia. Zdecydował się wyjawić prawdę.

Początkowo uznano, że się naćpał lub tęgo popił, dlatego ma omamy. Strażnik jednak obstawał przy swoim, wysłano zatem komisję.

Komisja przyjechała, powęszyła, poniuchała i jeziora nie znalazła. Bo je „wcięło”, a raczej wessało. Okazało się bowiem, że z powodu wstrząsu tektonicznego nastąpiło pęknięcie dna, przez które odpłynęła woda.

I tak jezioro pozostało tylko wspomnieniem i zdjęciami w folderach.

 

  • O historii tej przeczytałam we „Wróżce” nr 10/2009, w artykule Iwony L. Koniecznej O człowieku, który zgubił jezioro, s.18-19

 



Drzewo jak z bajki

chattra

Nie da się zaprzeczyć, że drzewa są jedną z najpiękniejszych rzeczy na świecie. Pewnie dlatego nasi przodkowie wiele z nich uznali za święte. Jakże się bowiem oprzeć ich majestatowi i spokojowi. A te jesienne barwy…

 

źródło zdjęcia: http://paradisexpress.blogspot.com/2010/06/eucalyptus-deglupta.html

 

Ale, ale. Nie tylko jesienne. Wszak istnieje drzewo, które „rozkwita” kolorami przez cały rok. Jest to tęczowy eukaliptus (Eucalyptus deglupta). Rośnie sobie to „maleństwo” (niektóre egzemplarze osiągają ok. 75 m) m.in. na Nowej Gwinei i Filipinach, mamiąc wzrok wielobarwną korą.

 

źródło zdjęcia: http:// inkchromatography.wordpress.com

 

Jak się doczytałam, drzewo osiąga efekt wielobarwności dzięki utracie fragmentów owej kory. Z czasem, pod wpływem promieni słonecznych, odsłonięte miejsca zmieniają zabarwienie. Najmłodsze są zielone, najstarsze bordowe. Lecz mnóstwo jest również niebieskiego, fioletowego, pomarańczowego… Przyznam, że chciałabym zobaczyć to cudo na własne oczy. No i oczywiście dotknąć.

 



źródło zdjęcia: http://paradisexpress.blogspot.com/2010/06/eucalyptus-deglupta.html

© Baba na wozie...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci