Menu

Baba na wozie...

Varia

Wpisy otagowane : z-przymruzeniem-oka

uśmiechnij się:)

chattra

Czasami smęcę i marudzę. A potem jeszcze marudzę i smęcę. I znów smęcę... A wtedy nadchodzi czas na lekarstwo. Jedno z najlepiej działających. Po prostu nie można się nie uśmiechnąć:)

zapalenie... skarpetek

chattra

Niedawno jechałam pociągiem. Zima w rozkwicie, więc nie ma się co dziwić, że mogłam usłyszeć takie oto słowa wypowiedziane przez jednego z pasażerów po wejściu z peronu do pojazdu:

- Ale mi nogi zmarzły, chyba zapalenia skarpetek dostanę;):)



baba i GPS

chattra

Bądź czujny! Bądź czujna! Licho w GPS-ie nie śpi! Podszepty melodyjnego głosu mogą zwieść cię na manowce. A tam pobłądziwszy, znikąd pomocy nie otrzymasz. Bo głusza, gdzie tylko łany się chwieją i kałuże w błocie leżakują.

Przekonał się o tym pewien 22-latek, który w Dziergowicach wjechał ciężarówką do Odry. Dał się zahipnotyzować i zafundował sobie kąpiel. Wątpliwą przyjemność o tej porze roku, nawet jeżeli pora bardziej ku wiosennym klimatom się skłania.

Ale, ale. My też dałyśmy się zwieść „agentowi Dżipusiowi”.

Jechałyśmy kiedyś z miejscowości A. do B. Drogą nieznaną, aczkolwiek utwardzoną. I w pewnym momencie, Dżipuś wykazał się inwencją i pokazał nam „skrót”. Skręciłyśmy. Skrót z asfaltowego w błotnistą się zamienił, ciesząc oko i podwozia bardziej amatorów rajdu Paryż-Dakar niż nas. Sądząc, że to tylko krótki odcinek, brnęłyśmy dalej, do momentu napotkania kałuży wielkości baseniku dla dzieci, co skłoniło nas do bojkotu dowcipnisia. Skrót okazał się radosną pętlą, którą wróciłyśmy do punktu startowego. Samochód wyglądał jak po podróży z Pawlikowską po dżungli w porze deszczowej, a my jak dwa wściekłe wampiry, mające ochotę wyssać krew z Dżipusia;)

Innym razem, czort jakiś podkusił nas, by skręcić z głównej drogi i sprawdzić boczną. W życiu tak długo mną nie trzęsło po wybojach, a im dalej zapędzałyśmy się w las, tym bardziej bawiła mnie sytuacja. Uśmiałam się wtedy setnie.

Teraz nie mamy Dżipusia, bo oddałyśmy go właścicielom. Za to śmieję się, że w zamian zostałam dwunożnym GPS-em, może nie największym na świecie, ale całkiem sporym;):)



© Baba na wozie...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci