Menu

Baba na wozie...

Varia

Wpisy otagowane : przemyslenia

A gołębicy z gałązką w dziobie ni widu, ni słychu…

chattra

Pogoda z serii kalosze nosze z kawałkiem muzycznym „autobusy zapłakane deszczem” w tle. W głowie rozmysły i namysły z sobą w roli głównej. Mozaiki międzyludzkich relacji, wciąż widoczne z daleka pięty Merkurego i profilaktyka zdrowotna Kochanowskiego . Oscara za to nie będzie, ale może uda mi się nie zwariować. Dużo za dużo w mej głowie ostatnio. Dużo za... Istny potop myśli. Noe chociaż miał arkę. Ja wiosłuję na kajaku. A gołębicy z gałązka w dziobie ni widu, ni słychu.

 



pionowzroczność

chattra

Niektórzy Polacy cierpią na dziwną przypadłość oczu – pionowzroczność (inaczej ślepota pozioma). Objawia się ona wyjątkową odpornością na malowane na podłożu znaki i wszystko w płaszczyźnie horyzontalnej.

Widzi taki „chory” zebrę. Nie, nie taką żującą trawę i pozostawiającą niezbite dowody swojego istnienia. I co? I nic. Ślepota pozioma. Zebra jest, rozłożona „wszystkiemi” swoimi pasami na płask…  a w pionie tylko pieszy, ale że stoi zwykle poza zebrą, więc jest niewidoczny… Nie dziwi zatem reakcja ominięcia go z gwizdem wiatru.

Znaki przed hipermarketem… namalowane białą farbą. Płaskie jak talerz do kotleta. Każdy zdrowy widzi, że zakazują parkowania przed wejściem. I co? Ślepota pozioma. Przepchanie się między samochodami z wózkiem, towarem, czy noszami po pacjenta – okazuje się mission imposible dla każdego z wyjątkiem Toma Cruise’a.

Podwójna ciągła, czasami zakręt. Nic to. Byle tylko ominąć tego jednego, jedynego przed sobą. Tego w pionie.

Chodnik, może być i ścieżka rowerowa. Cóż za wyborny parking. Najlepiej pod skosem, żeby było łatwiej wysiąść. I jak najbliżej, żeby nogami zbytnio nie przebierać. Za duży wysiłek.

Aż strach się przewrócić w tym kraju… bo jednak ta pionowzroczność…



© Baba na wozie...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci