Menu

Baba na wozie...

Varia

cela do wolności

chattra

Wciąż zapominam o tych drzwiach…

 

Pewien człowiek siedział w zamkniętej celi. Cela była mała i mroczna. Na jednej ze ścian było małe okienko, przez które widać było niebo. Człowiek nieustannie wyglądał przez okno i marzył o wolności. Siedział i marzył, aż do śmierci. Przez całe życie nie przyszło mu do głowy, by spróbować wyjść drzwiami celi, które przez cały ten czas były otwarte.

 

 

historia zaczerpnięta ze strony - http://wm.ite.pl/buddyzm/stories.html

„Pierwsza autorka światowego szlagieru” (Jerzy Waldorff)– Tekla Bądarzewska

chattra

A zaczęło się od… suki biłgorajskiej. Poszukiwałam informacji na jej temat i tak dotarłam do twórczości Tekli Bądarzewskiej. Niezwykłej dziewiętnastowiecznej pianistki i kompozytorki utworów na fortepian, autorki ówczesnego ogólnoświatowego hitu „Modlitwa dziewicy”.

Po raz pierwszy jego nuty ukazały się w 1856 w Warszawie, wydane własnym sumptem. Trzy lata później zostały dodane do prenumeraty „Revue et Gazette Musicale de Paris” i w ten sposób spopularyzowano je. Ciągle pojawiały się chętne do ich przedruku wydawnictwa, z całego świata, z Europy, Ameryki (Beata Michalec podaje jako ciekawostkę, że T.B. była jedną z trzech najpopularniejszych kompozytorek słuchanych w czasie wojny secesyjnej), Australii. W sumie nakład przekroczył milion egzemplarzy.

W 1880 roku utwór trafił do Japonii. I do dzisiaj jest tam bardzo popularny. Dzieci uczą się go obowiązkowo w szkołach muzycznych.

Biografia Bądarzewskiej jest dość skąpa. Gdyby nie działalność Beaty Michalec, która od lat zbiera informacje na jej temat i walczy o przywrócenie jej należnego miejsca w kulturze polskiej, byłaby zapewne jeszcze mizerniejsza.

Tekla Bądarzewska urodziła się w Mławie ok. 1829 roku. Jej rodzice przenieśli się do Warszawy, gdy była jeszcze dzieckiem. Nietrudno więc zgadnąć, że wykorzystywała często w swoich kompozycjach muzyczne motywy z Mazowsza. Jej ojciec był policjantem. Za mąż wyszła jako dwudziestolatka za buchaltera w armii carskiej, J. Baranowskiego. Jak twierdzi Beata Michalec, mieli trzy córki: Marię, Bronisławę i Janinę (są jeszcze inne informacje podające, że miała pięcioro dzieci – B.M. uważa, że pozostała dwójka to potomstwo jej siostry). Zmarła w Warszawie 29 września 1861, gdy jej najstarsza córka miała sześć lat. Po jej śmierci mąż wyjechał do Taszkientu (nic nie wiadomo o jego dalszych losach), dziećmi opiekowali się dziadkowie. Dwie córki (Maria i Bronisława) zostały nauczycielkami.

Utwory Bądarzewskiej wciąż są na czasie. Na świecie. Szczególnie w Japonii. Ale w Polsce prawie zupełnie o niej zapomniano. Do tego stopnia, że w 1915 roku jej grób na Cmentarzu Powązkowskim przeznaczono do zniszczenia. Na szczęście ocalał.

Nagrobek przedstawia młodą kobietę z rulonem, na którym wypisano nuty i francuski tytuł La prière d'une vierge - tytuł, który przyniósł jej nieśmiertelność.

W Polsce nie doceniano i nie docenia się jej twórczości. Już w 1861 ukazała się anonimowa złośliwa recenzja, w której nazwano ją salonową i prostą na tle XIX-wiecznych arcydzieł. Dopiero dzięki staraniom Beaty Michalec nadano jej imię małemu placykowi na Nalewkach, przy ul. Andersa 13. Od niedawna też ma ulicę nazwaną jej imieniem.

W 2011 roku Beata Michalec i Maria Pomianowska postanowiły rozpropagować postać kompozytorki dzięki filmowi dokumentalnemu „Gdzie jesteś, Teklo?”. Udało im się uzyskać grant od Japończyków, pomimo tego, że mieli wydatki związane z poważnym trzęsieniem ziemi, które dotknęło ich ojczyznę. Niestety nie udało się zdobyć wsparcia finansowego od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – odpisano, że „na razie nie jest zainteresowane projektem”. Inni potencjalni sponsorzy również nie wykazali chęci dotowania przedsięwzięcia.

Za to zaczęto nagrywać wreszcie jej muzykę. W 2007 roku w Japonii powstał album „Spełniona modlitwa dziewicy”, w 2012 – pierwsza polska płyta: „Zapomniany dźwięk”. Następnie kolejna z dziesięcioma utworami w wykonaniu Olgi Rusiny.

Jak zatem widać, coraz bliżej Tekli Bądarzewskiej do powrotu, coraz bliżej.

 

kiedy o Presleyu jeszcze ptaszki nie śpiewały, polski hit święcił triumfy w Stanach

chattra

To był światowy hit Tekli Bądarzewskiej, którą śmiało można by nazwać polskim Presleyem;) A potem o autorce zapomniano… Pamięć Polaków jest słabsza niż pamiętliwość;)

Kompozycja jest wyjątkowo miła dla ucha. Zarówno w wykonaniu na fortepian, jak i w specjalnej aranżacji na instrument smyczkowy (jak przypuszczam: sukę biłgorajską).

Tytuł „Modlitwa dziewicy” („La Priere d'une vierge”).

O Tekli Bądarzewskiej jeszcze coś napiszę.

Poniżej utwór w wykonaniu duetu Marek i Vacek z albumu "Marek i Vacek grają utwory romantyczne" (1981) oraz w wykonaniu Marii Pomianowskiej (mogę określić jednym słowem – piękne).

© Baba na wozie...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci