Menu

Baba na wozie...

Varia

czas lektur...

chattra

Biblioteka. Czytelniczka opowiada:

- Mój syn zapowiedział ostatnio, że musi wypożyczyć "Anię z Zielonej Góry". Ja na to: chyba z Zielonego Wzgórza? On: Nie, z Zielonej Góry. Ja: Jesteś pewien, że nie z Zielonego Wzgórza? On: Tak, bo nie ma takiej miejscowości... :)

krótka refleksja "opasożytnicza"

chattra

Ludzie manipulują. Eee tam... żadna nowość. Tyle napisano na ten temat książek. Całe stosy.


Ludźmi manipulują. To też wiemy. Manipulują nimi inni ludzie, instynkty, hormony. Ale też, jak się okazuje pasożyty, wirusy i bakterie. Serio?


Serio, serio. Jestem świeżo po lekturze dwóch pasjonujących książek: "Historii wewnętrznej" Giulii Enders i "Pasożytów w twoim mózgu" Kathleen McAuilffe i przyznam, że mocno mnie one zainspirowały i zastanowiły. Bo, jak to w końcu jest, my to my, czy my, to oni? Brzmi nieco schizofrenicznie, nieprawdaż?


Spryt pasożytów w zdobywaniu dostępu do kolejnych żywicieli, ich podstępy i ciągły rozwój są zaskakujące. Nawet nie wiedząc o tym, prowadzimy z nimi wojny, zawieramy sojusze, "podpisujemy" rozejmy.


Nasze "zachcianki" okazują się nie do końca naszymi, nasze decyzje mogą być podejmowane za "podszeptem" jakiegoś intruza, a jak się okazuje, nawet wymioty w pierwszej fazie ciąży mają swoje uzasadnienie. Podobnie jak stany depresyjne lub skłonności do brawury.


Krótko mówiąc, możemy poczuć się prawie jak bohaterowie literatury sf. Brrr...

 

No, no, no...

chattra

Dawno mnie tutaj nie było... Weszłam, rozejrzałam się po starych kątach. Jakże inne ma się na nie spojrzenie po latach :) Wszystko wygląda swojsko, a jednak... Może czas już podzielić się jakąś myślą? Płytszą lub głębszą. W końcu tyle się wokół dzieje. Przyznam, że troszeczkę wyszłam z wprawy. Będę musiała zebrać się w sobie piśmienniczo. Nawet już wiem, o czym zagadam w następnym poście. A dzisiaj serdecznie pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)

© Baba na wozie...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci