Menu

Baba na wozie...

Varia

ciekawostki

Tajemnica szyfru K+M+B - jak legenda o trzech królach wyparła błogosławieństwo Jezusa

chattra

Co roku, po święcie Trzech Króli, idąc różnymi klatkami schodowymi, widzę napisane kredą K+M+B (i bieżący rok). Kacper, Melchior i Baltazar – powtarzam w myślach. Ale niby czemu to o nich wspomina się na drzwiach? Mają jakieś szczególne znaczenie dla chrześcijan oprócz tego, że przybyli za gwiazdą, by oddać pokłon?

Otóż, okazuje się, że nie mają. Bo na drzwiach powinno być C+M+B (i bieżący rok). Aaa to pewnie Kacpra pisze się przez „C” pokiwa głową przeciętny człowiek ze zrozumieniem dla obcojęzycznych naleciałości. I tu się myli.

Bo C+M+B to nic innego tylko skrót od łacińskiego Christus Mansionem Benedicat, czyli mówiąc po polsku Niech Chrystus błogosławi ten dom/to mieszkania (lub Chryste, błogosław temu domowi/temu mieszkaniu). Prawda, że nabiera to sensu?

Podobnie jak to, że plusy wcale nie są plusami, a krzyżykami. Zaś krzyż kreśli się zawsze jako znak błogosławieństwa.

A teraz niespodzianka. Bo zamiast C M B można jeszcze zastosować inicjały świętej rodziny i napisać J M J (Jezus, Maryja, Józef). To również jest dopuszczalne. I, co więcej, logiczniejsze.

Jeżeli ktoś chce sprawdzić źródło tych informacji, może sobie sięgnąć po księgę liturgiczną „Obrzędy błogosławieństw” (tom II). Tam na stronie 244 znajdzie, czego szuka.

Czarny uśmiech Wschodu ("ohaguro" - różne kanony piękna).

chattra
Czarny uśmiech. Dosłownie. Tak uśmiechały się Japonki aż do XIX wieku, kiedy rząd oficjalnie zakazał tego procederu. Oczywiście nie wszystkie. Głównie te z arystokratycznych rodów, musiały przecież czymś różnić się od plebsu.
Nie znaczy to bynajmniej, że niższe warstwy całkowicie pozbawiono możliwości skorzystania z tego zabiegu upiększającego. Stosowano go, a jakże. Ale od święta (np. z okazji pogrzebu czy wesela). Wtedy również biedniejsi mogli zadawać szyku.
Podobnie dbali o urodę mężczyźni. Oni również „błyskali” czernią ze swoich ust.
Białe zęby były uznawane za nieatrakcyjne. Tym bardziej, że buddyści uznawali kości za nieczyste (podobnie jak wnętrze ciała). Dobrze więc było ukrywać je przed światem.
Papka, którą nakładano sobie na zęby musiała mieć obrzydliwy smak. Był to roztwór żelaza rozpuszczony w kwasie octowym, dodawano do nich sproszkowane żołędzie i taninę. Nakładano go raz na kilka dni lub codziennie. Podobno chronił przed próchnicą.
W obecnych czasach poczernione zęby można spotkać jedynie u gejsz.


* Ohaguro - czernienie zębów. Sposób na pokazanie dojrzałości (szczególnie po zaślubinach). Trend przejęty z Chin i Azji Południowo-Wschodniej. U gejsz - zęby czerni się maiko, na dwa tygodnie przed tym, gdy ma zostać pełnoprawną geiko.


O czym myśli geniusz przed drzwiami toalety?

chattra

Niejednemu fizykowi pewnie śnił się po nocach koszmar E=mc2. Pocił się i stukał w czoło. Że niemożliwe. Że bzdura. Że Nobel nie wariatom i szarlatanom, a poważnym naukowcom się należy. I przegryzały się teorie Einsteina powoli, acz miarowo do przodu.

On zaś wyjaśniał, wyjaśniał, wyjaśniał… I w końcu wyjaśnił także ten relatywizm przeklęty, tę teorię szaloną. Zwięźle jak na znudzonego geniusza przystało:

 „Jak długa jest minuta, zależy wyraźnie od tego, czy znajdujemy się przed, czy za drzwiami toalety”.;)



© Baba na wozie...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci