Menu

Baba na wozie...

Varia

Wszystko

sezon na grzejniki

chattra

Bociany odleciały. Jaskółki też. Mnie się nie udało. Dlatego zmieniłam futro z letniego na jesienne i tęsknie wypatruję pierwszych symptomów sezonu grzewczego. Wypatrywać mogę, a efekt znikomy. Bo niestety przyszło mi mieszkać w prywatnej kamienicy, w której zawór dzierży miejscowa biznesłumen, sądząca, że od patrzenia w okno, za którym na chwilę ukazało się słońce, zrobi nam się cieplej. A może uważa, że wystarczy nam pomyśleć z empatią o trzaskającym ogniu na kominku w jej prywatnej willi i od razu poczujemy powiew lata. Cokolwiek kieruje decyzjami owej istoty, nie są to względy związane z hasłem wyborczym jej męża, obiecującym, że jestem dlań najważniejsza. 

 

czas lektur...

chattra

Biblioteka. Czytelniczka opowiada:

- Mój syn zapowiedział ostatnio, że musi wypożyczyć "Anię z Zielonej Góry". Ja na to: chyba z Zielonego Wzgórza? On: Nie, z Zielonej Góry. Ja: Jesteś pewien, że nie z Zielonego Wzgórza? On: Tak, bo nie ma takiej miejscowości... :)

No, no, no...

chattra

Dawno mnie tutaj nie było... Weszłam, rozejrzałam się po starych kątach. Jakże inne ma się na nie spojrzenie po latach :) Wszystko wygląda swojsko, a jednak... Może czas już podzielić się jakąś myślą? Płytszą lub głębszą. W końcu tyle się wokół dzieje. Przyznam, że troszeczkę wyszłam z wprawy. Będę musiała zebrać się w sobie piśmienniczo. Nawet już wiem, o czym zagadam w następnym poście. A dzisiaj serdecznie pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)

© Baba na wozie...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci