Menu

Baba na wozie...

Varia

sezon na grzejniki

chattra

Bociany odleciały. Jaskółki też. Mnie się nie udało. Dlatego zmieniłam futro z letniego na jesienne i tęsknie wypatruję pierwszych symptomów sezonu grzewczego. Wypatrywać mogę, a efekt znikomy. Bo niestety przyszło mi mieszkać w prywatnej kamienicy, w której zawór dzierży miejscowa biznesłumen, sądząca, że od patrzenia w okno, za którym na chwilę ukazało się słońce, zrobi nam się cieplej. A może uważa, że wystarczy nam pomyśleć z empatią o trzaskającym ogniu na kominku w jej prywatnej willi i od razu poczujemy powiew lata. Cokolwiek kieruje decyzjami owej istoty, nie są to względy związane z hasłem wyborczym jej męża, obiecującym, że jestem dlań najważniejsza. 

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • hanula1950

    U mnie w domciu cieplutko. Od dawna grzeją.

© Baba na wozie...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci