Menu

Baba na wozie...

Varia

cela do wolności

chattra

Wciąż zapominam o tych drzwiach…

 

Pewien człowiek siedział w zamkniętej celi. Cela była mała i mroczna. Na jednej ze ścian było małe okienko, przez które widać było niebo. Człowiek nieustannie wyglądał przez okno i marzył o wolności. Siedział i marzył, aż do śmierci. Przez całe życie nie przyszło mu do głowy, by spróbować wyjść drzwiami celi, które przez cały ten czas były otwarte.

 

 

historia zaczerpnięta ze strony - http://wm.ite.pl/buddyzm/stories.html

© Baba na wozie...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci